Film w moim odczuciu ma dziwny charakter i jeszcze dziwniej się go odbiera, kary cielesne w tej postaci, przepraszam za wyrażenie, ale jasna cholera, serio? Policja zakłada komuś na fujarkę maszynkę na ręczną wajchę i kręci tą wajchą, żeby gościa pieściło po klejnotach?! To nie ta era, chyba, że robiąc tę część PitBulla ktoś robił sobie ewidentne heca. Obraz na poziomie filmów robionych conajmniej z 40 lat temu. Druga rzecz, która jest naganna, ale to już wina produkcji a nie samego filmu. Mianowicie dźwięk, nie mam pojęcia, czy realizatorzy chcieli to wkleić w kanon ręcznej kamery, ale dźwięk jest gorszy niż w „Czterej pancerni i pies”. Co by nie mówić, tam dźwięk był naprawdę dobry (jak na tamte lata) za to kilkanaście lat później wychodzi Hit, przez duże H, z Dorocińskim i mamy szczerą dupę. No przepraszam, ale film jest beznadziejny do potęgi entej. Wydawało mi się, iż osławiony pan Dorociński dzięki PitBullowi zrobił dobrą akcję, tymczasem jest dno za dnem, nudno jak piernik. J...
Komentarze
Prześlij komentarz