Film - Czarownica
Disney po raz kolejny zabiera nas na wyprawę do magicznego świata pełnego tajemniczych stworów żyjących nieopodal ludzi w harmonii, bez zawiści i żądzy władzy, a Robert Stromberg niezwykle plastycznie i intrygująco maluje nam bajkową rzeczywistość, dając emocjonalne zawirowania oraz estetycznie dopracowane kadry. Scenograf "Alicji w Krainie Czarów" korzysta z wcześniejszych doświadczeń, które współgrają z disnejowską wizją kina familijnego. W "Czarownicy" wszystko się zgadza: magia, dualizm dobra i zła, miłość, która przetrwa wszystko, oraz charakterystyczna muzyka, stworzona przez Jamesa Newtona Howarda, która daje wrażenie powrotu do krainy dziecięcych marzeń.
"Czarownica" to spojrzenie na historię Śpiącej Królewny z perspektywy złej czarownicy. I choć ona staje się główną bohaterką opowieści, to Aurora (Elle Fanning) jest narratorką przedstawiającą nam wersję wydarzeń, która różni się od wersji opowiadanej nam przez rodziców. Młoda królewna staje się wszechwiedzącą przewodniczką po emocjach, które towarzyszą dorastającej i zmieniającej się Diabolinie (Angelina Jolie). Dzięki niej dowiadujemy się, jak wyglądało dzieciństwo czarownicy, jej pierwsza miłość oraz droga do niepohamowanej nienawiści i chęci zemsty.
Robert Stromberg w swoim reżyserskim debiucie poszukuje źródła zła oraz analizuje ludzkie przywary, przez co z góry określa granicę między dwoma światami: ludzkim (złym) i magicznym (dobrym). Chęć bogacenia się i zdobywania władzy zostaje przedstawiona jako siła niszcząca, która ingeruje w ład i porządek Kniei. Reżyser zaznacza, że nikt nie rodzi się zły, a do skrajnej agresji może prowadzić głębokie zranienie i zdrada. W ten sposób Diabolina przestaje być jednoznacznie czarnym charakterem dziecięcej bajki, lecz ofiarą nieszczęśliwej miłości i oszustwa.
Wizerunek Czarownicy ewoluował od skrajnie negatywnego do budzącego sympatię, a nawet współczucie. Angelina Jolie zmieniona przez grafików komputerowych w przerażającą wiedźmę z wirtuozerią rozgrywa emocjonalną huśtawkę swojej bohaterki. Dualizm dobra i zła sprawia, że nie można jednoznacznie sklasyfikować tej postaci. Jolie pracuje na niskich tonach, opierając się na delikatnych gestach i intonacji. Drażnić może nieco sztucznie brzmiący akcent, ale na szczęście ta drobna niedogodność zostaje przysłonięta hipnotyzującym spojrzeniem pełnym smutku i żalu. Diabolina to postać, która niebezpiecznie balansuje na granicy karykatury, ale nie przekracza jej dzięki połączeniu elementów grozy i humoru.
Nowa produkcja Disneya opiera się głównie na kontrastach, które zostały podkreślone przez barwne kompozycje czerni i bieli, szarości oraz zieleni (nieustanny towarzysz czarnej magii i czarownic). Nie zabrakło widowiskowych walk, w których z zaangażowaniem uczestniczyli przedstawiciele obu królestw. Na uwagę zasługują stwory z Kniei, które przerażają swym wyglądem i do złudzenia przypominają kamiennych Strażników z "Noe" Aronofsky'ego, choć na ich tle wypadają dużo lepiej dzięki graficznemu dopracowaniu i wkomponowaniu w naturalne środowisko.
"Czarownica" Stromberga to film, który obala mit o miłości od pierwszego wejrzenia, oddając pole tej dojrzałej, pełnej troski i zaangażowania. Mimo wszystko nie odrywa się od stereotypowego obrazu bohaterów. Królewna jest piękna i powabna, królewicz posiada rączego rumaka, a całości doglądają nierozgarnięte wróżki, przez co produkcja nie odchodzi zbyt od pierwowzoru (baśń Charlesa Perraulta). Daje pole do popisu doświadczonym aktorom oraz tym mniej znanym (ciekawie wypada Sam Riley), którzy kreują pełnokrwiste i złożone emocjonalnie postaci.
Obraz Disneya to opowieść o banalności zła, zaślepieniu chęcią zemsty, przede wszystkim jednak o miłości, która niesie w sobie siły destrukcyjne, ale również budujące. Daje nadzieję i szczęście, pozwala zapomnieć o niepowodzeniach i zdradzie. "Czarownica" sprawiła, że na prawie dwie godziny przeniosłam się do innej rzeczywistości i jak dziecko chłonęłam prezentowany świat przywodzący na myśl beztroskie lata dzieciństwa. Stare opowieści zaprezentowane w alternatywny sposób potrafią zachwycać.
Plusy:
1. Angelina Jolie wypada w tej roli fenomenalnie od przemiany z dobrej dla wszelkich istot wróżki do zdradzonej przez ukochanego Stefana i zranionej obdartej ze skrzydeł złej a może inaczej tragicznej postaci odegrała naprawdę doskonale. Widać każdą emocję, widać żal, gorycz, smutek, ale i w jakimś stopniu przypomnijcie sobie scenę gdy trochę dewotkowate wróżko-ciotki nie umiały nakarmić małej to Diabolina wysłała kruka z (kwiatem) z którego niemowlę jadło bo jak sama Diabolina stwierdziła trzy dewotki zagłodzą małą na śmierć.
2, Wróżki choć pokraczne całkiem dobrze dobrane.
3. Nareszcie zobaczyliśmy że Diabolina to nie do końca zła postać tylko tragiczna tu złym okazuje się być Król Stefan.
4. Wbrew wielu komentarzom Księżniczka jest naprawdę zwiewna i eteryczna ale nie bezpłciowa Disney zaczyna wracać do lat świetlności?
5. Efekty specjalne jak wyżej napisałem są naprawdę doskonałe. Sama Jolie ma taką charakteryzacje że się ją ubóstwia.
6. Efekty specjalne oraz epickość tego filmu wbija w siedzenie a czas leci jak szalony.
7. Dubbing Narratorki/Diaboliny hmm albo mi się wydaje albo Magdalena Cielecka zostaje królową czarnych charakterów od Disneya? i bynajmniej to nie przeszkadza przeciwnie jest tak dobra że momentami miałem wrażenie że widzę ją a nie Angelinę.
8, Wszystkie stworzenia baśniowe i całość efektów specjalnych jest naprawdę doskonale wpasowana.
Minusy :
1. Nie do końca rozumiem dlaczego skoro Diabolina była jeszcze dobrą wróżką miała rogi i czarne wielkie skrzydła? czy to czerń to nie domena złego charakteru w bajkach? a już napewno Diable rogi.
2. Nie podoba mi się przemienianie kruka w człowieka owszem jako szpieg jest ok i jako ptak super ale transformacje mogli sobie odpuścić.
Ogół film mimo 2 właściwie drobnych minusów jest niewątpliwie Arcydziełem jak do tej pory. Co do rodziców młodszych dzieci to jeżeli chcecie oglądać ten film to uwaga są brutalniejsze sceny. Ogólnie film jest mroczny. 10 latek może go obejrzeć i będzie miał frajdę ale 6 latka nie radzę sadzać bo choć historia przepiękna to mroczna i dziecko może mieć senne koszmary.

Świetny blog :D I tak trzymaj ;)
OdpowiedzUsuństrasznie Ci dziękuje kochana jesteś to ty jesteś królową tego bloga gdyby nie ty pewnie bym na niego się nie odważył:)
OdpowiedzUsuń